Akcja Gronostaj :: FAQi

Oto są pytania często zadawane. Odpowiedzi na nie udzielił niejaki sum, w imieniu swoim oraz tych, którzy się z nim zgadzają. Zaznaczamy, iż odpowiedzi na te pytania nie są żadnym ideologicznym manifestem Akcji Gronostaj, a jedynie przybliżają pewien punkt widzenia, z którym jak najbardziej można się nie zgodzić. Odrzucamy wszelkie podejrzenia o fundamentalizm, zwłaszcza religijny. Każdy może na te pytania odpowiedzieć inaczej i nie wyklucza to jego aprobaty dla samej Akcji.

  1. Dlaczego?
  2. A co z futrami sztucznymi?
  3. Tam przy wejściu Sophie trzyma lisa, nie gronostaja!
  4. Dlaczego zajmujemy się futrami, a nie zwierzętami zabijanymi dla mięsa?
  5. Chcecie zabronić futer, a sami pewnie nosicie skórzane buty i kurtki!
  6. Jesteście przeciwko naturalnym futrom, a przecież sztuczne futro jest nieekologiczne, bo chemia zatruwa środowisko!

1. Dlaczego?

Bo futrzaki są fajne. Ale nie martwe, tylko żywe, i nie w klatkach, tylko na wolności.

Oczywiście nie tylko futrzaki są fajne, bo prawie wszystkie zwierzaki są fajne. Pewnie, że komary czy włosienie kręte nie są fajne, bo sprawiają innym zwierzakom przykrość. Dlatego też rektorzy nie są fajni, bo sprawiają przykrość futrzakom. Oczywiście to, że jakiś zwierzak nie jest fajny, nie znaczy jeszcze, że powinniśmy go tak od razu, ciach. Choć tak byłoby najprościej...

W dzisiejszych czasach, przywdziewanie strojów wykonanych ze zwierząt futerkowych jest oznaką snobizmu, egoizmu, konformizmu, ignorancji, braku wyobraźni i współczucia. Jest okrutnym i zbędnym kaprysem. Taka jest właśnie tradycja przywdziewania rektorskich gronostajów. To doprawdy frustrujące, jakim ograniczeniem umysłowo-emocjonalnym wykazują się rektorzy paradujący w futrzanych pelerynkach. Nie mówiąc już o tym, że wyglądają w nich dość... hmm... smutno?

Dlatego właśnie uznaliśmy, że nadszedł już czas, aby się temu sprzeciwić. Wystosowaliśmy list otwarty, w którym wyrażamy dezaprobatę dla tej bezsensownej tradycji. Stawiamy pytania i domagamy się odpowiedzi. Akcja nie jest wymierzona przeciwko rektorom, a wręcz przeciwnie --- zachęca ich do uczynienia kroku w kierunku "etyki wyższego poziomu", tzn. obejmującej krąg szerszy niż ich własne podwórko.

Akcja Gronostaj jest skoncentrowana na rektorskich gronostajach, ale wpisuje się w ogólny Front Wyzwolenia Zwierząt. Podstawy filozoficzne i etyczne tego frontu zostały nakreślone m.in. przez Peter'a Singer'a w książce "Animal Liberation" wydanej po raz pierwszy w 1975. Polski przekład pod tytułem "Wyzwolenie Zwierząt" ukazał się po 20 latach nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego. Wówczas prof. Singer gościł w Polsce i udzielił fajnego wywiadu, trzeźwo odpowiadając na różne pytania. Przeczytaj wywiad na stronach kwartalnika Psubraty, lub na stronach Animal-Liberation.pl. Na dobry początek, możesz także sprawdzić hasło Prawa zwierząt w wolnej encyklopedii.

2. A co z futrami sztucznymi?

Sztuczne futra, a zwłaszcza 'sztuczne rektorskie gronostaje' to delikatna sprawa. Nasze stanowisko jest następujące. Syntetyczne futro nie wiąże się z cierpieniem zwierząt, a więc samo w sobie nie jest złe. Trzeba jednak pamiętać, że rektorski gronostaj to jest również pewien symbol. Jeśli sztuczny gronostaj znakomicie imituje wyglądem prawdziwego gronostaja, to w wymiarze symbolicznym wciąż pozostaje skórką zdartą ze zwierzęcia, w imię podkreślenia swej godności.

O ile możemy się zgodzić, że przywdziewanie naturalnego futra było uzasadnione w czasach srogich zim i braku odzieży alternatywnej, o tyle przywdziewanie naturalnego futra w imię podkreślenia swej godności zawsze było złe. A więc tradycja rektorskich gronostajów, nawet jeśli futerko jest sztuczne, nawiązuje do złych praktyk z dawnych czasów.

Sztuczne futro jest więc na granicy akceptowalności. Wydaje się, że w pełni akceptowalne byłoby dopiero takie syntetyczne futro, które nie jest imitacją futra zdartego z pewnego zwierzęcia. Tym samym zniknąłby również problem identyfikacji, skojarzeń, podejrzeń, mieszanych odczuć. Co równie ważne, przerwanie tradycji przywdziewania rektorskich gronostajów byłoby doniosłym wydarzeniem, wskazującym na możliwość etycznego postępu w XXI wieku. Rektorzy mogą dać społeczeństwu przykład i nadzieję na rozszerzenie kręgu... tak --- pomimo drwin --- tego kręgu, o którym wspomniał Albert Einstein.

3. Tam przy wejściu Sophie trzyma lisa, nie gronostaja!

Tak,... to chyba rzeczywiście nie jest gronostaj... ale lis to też już nie jest. W gruncie rzeczy nie ma to znaczenia, czy to był lis czy gronostaj... Żadne zwierzę nie powinno być --- nie może być --- zabijane w celu zaspokojenia kaprysu, dla podkreślenia swego ego, czy zaszczytności sprawowanej funkcji.

4. Dlaczego zajmujemy się futrami, a nie zwierzętami zabijanymi dla mięsa?

Objęcie etycznym kręgiem wszystkich zwierząt jest trudne, ponieważ rozszerzając krąg etyczny, w pewnym momencie wkraczamy na obszar, którego eksploatacja jest niezbędna do naszego życia. Wiadomo, że kiedyś, eksploatacja zwierząt warunkowała przetrwanie i postęp ludzkości. Uważamy, że granica etycznego kręgu powinna być umiejscowiona pomiędzy tymi formami eksploatacji zwierząt, które są konieczne, a tymi które przestały być niezbędne do życia (w fizjologicznym sensie) człowiekowi.

Co do mięsa, toczy się poważna debata, na ile ono jest niezbędne do życia człowiekowi i czy zaspakajanie dobrego smaku na podniebieniu jest potrzebą uzasadniającą zabijanie. Na razie pewne jest to, że wegetarianie żyją i mają się świetnie.

W przypadku futer natomiast, nie ma już żadnych wątpliwości --- w naszym klimacie i wobec rozwoju technologii produkcji odzieży roślinnej i syntetycznej, futra naturalne nie są niezbędne do życia człowiekowi. Jeżeli ktoś przywdziewa futro naturalne, czyni to, aby zaspokoić swe upodobania lub zwyczajne pożądanie, a to w żadnym razie nie może być usprawiedliwieniem hodowli i zabijania zwierząt. Trzeba również pamiętać, że ludzie często nabywają naturalne futra, będąc nieświadomymi okrucieństw przemysłu futrzarskiego.

5. Chcecie zabronić futer, a sami pewnie nosicie skórzane buty i kurtki!

Mylą się Ci z Was, którzy sądzą, że nie ma wśród nas takich, którzy zwracają wielką uwagę na to skąd pochodzą kupowane produkty. Ja (sum) osobiście przyznaję, że noszę buty ze skóry, które kupiłem kilka lat temu, zupełnie nie zważając na fakt, że są ze skóry. Zapewniam Was jednak, że od tamtego czasu wiele się zmieniło. Mam wprawdzie duże problemy ze znalezieniem w lokalnych sklepach solidnego obuwia zimowego, które nie byłoby ze skóry, ale skukajcie tylko na ten asortyment (patrz: boots)! Nowoczesne syntetyki spokojnie dorównują jakością obuwiu skórzanemu i są w porównywalnych cenach. Pojawienie się tego typu obuwia u nas w kraju to jest kwestia popytu, kwestia wyboru.

Co do innych produktów natomiast, zapewniam, że nie ma z tym problemu. Kurtki, portfele, paski --- wszystkie one istnieją w wersjach roślinnych bądź syntetycznych i wcale nie są gorsze. Jeśli ktoś wybiera skórzaną kurtkę, to czyni to ze względu na upodobania. Kupując produkty eksploatacji zwierząt, nie będące niezbędnymi do naszego życia, postępujemy źle wobec zwierząt, ponieważ wspieramy dręczący ich przemysł.

6. Jesteście przeciwko naturalnym futrom, a przecież sztuczne futro jest nieekologiczne, bo chemia zatruwa środowisko!

To prawda, że chemia zatruwa środowisko, zwłaszcza jeśli gospodarka różnego rodzaju odpadami jest słabo rozwinięta. Jednak w błędzie są Ci, którzy sądzą, że futra naturalne środowiska nie zatruwają. Odpady pohodowlane z ferm futerkowych i przemysłu garbarnianego są podobnie szkodliwe, jak należycie zutylizowane odpady chemiczne.

Troska o środowisko jest bardzo ważna; nie tylko dlatego, że "czyste" środowisko służy rekreacji człowieka, ale również dlatego, że jest domem wielu dzikich zwierząt, które pomimo niewielkiej "użyteczności" powinniśmy jakoś szanować. My walczymy o powstrzymanie zbędnej eksploatacji zwierząt nie ze względów ekologicznych, tylko etycznych. Wszak ekologia to nauka o ekosystemach i choć można w jej kategoriach opisywać relacje człowiek-zwierzę, to nie da się na jej gruncie uzasadniać naszych moralnych powinności.

Poza tym, jeśli rektorzy przywdziewają futerko, obojętnie czy sztuczne czy prawdziwe, to oni są odpowiedzialni za zanieczyszczenie środowiska, nie my.