| ↑Home | Koalicja | Ewidencja Galeria |
List otwarty | FAQi | Forum | Linki | Kontakt |
Niektórzy z Was pewnie wątpią, że w ogóle istnieje coś tak beznadziejnego, jak zwyczaj przywdziewania ozdobnych peleryn, wykonanych ze zwierząt futerkowych, i to przez ludzi wykształconych (zobacz galerię). Inni mogą sądzić, że to są tylko sztuczne futra i że nie warto psuć zabawy. No cóż...
(...) rektor KUL Ks. prof. Stanisław Wilk na ważne uroczystości przywdziewa kołnierz z norek. A prorektorzy uniwersytetu zakładają togi obszyte futrem z królików.
-- Ruch ekologiczny jest ze wszech miar godny poparcia -- mówi Beata Górka, rzecznik KUL. -- Ale to nie rektorzy napędzają koniunkturę na rynku futrzarskim.
-- Problem leży gdzie indziej -- uważa prof. Zdzisław Targoński, rektor Akademii Rolniczej w Lublinie, który nosi kołnierz z norek. -- Etyczne zachowanie wobec zwierząt powinno się opierać głównie na sposobie ich traktowania. Na warunkach, jakie im zapewnimy do życia.
Rektorzy wskazują też na wieloletnią tradycję noszenia gronostajów. -- Dodają profesorom i samej uczelni pewnej nobilitacji -- tłumaczy prof. Anna Pajdzińska, prorektor UMCS.
Ekologów to nie przekonuje. -- W ostatnich latach udało się obalić wiele tradycji. I wyszło nam to na dobre -- zauważa Dariusz Gzyra z ekologicznej organizacji Empatia.
-- Jeśli zdecydowalibyśmy się na wywrócenie tradycji kultywowanej od średniowiecza, to stalibyśmy się jedną z wielu firm, która pojawia się na rynku, a z czasem znika - podsumowuje prof. Józef Kuczmaszewski, rektor Politechniki Lubelskiej. - Dlatego lepiej będzie, jak zostaniemy przy gronostajach.
Co noszą rektorzy lubelskich uczelni?
UMCS -– norki
KUL –- norki i króliki
Akademia Medyczna –- króliki
Akademia Rolnicza –- norki
Politechnika Lubelska -– nutrie
"Zdejmijcie gronostaje", Dziennik Wschodni z dnia 17.02.2006
(...) Rektor Uniwersytetu Warszawskiego też ma świeżo wyczyszczoną pelerynę z gronostajów, rektor Akademii Ekonomicznej w Krakowie nosi na ramionach białe norki, które uczelnia kupiła mu w zeszłym roku, a najważniejszy profesor na Politechnice Szczecińskiej poprzestał na królikach. -- Przecież rektor musi się czymś wyróżniać -- uważa Stanisław Heropolitański, rzecznik Politechniki Szczecińskiej. (...)
Na uczelniach tłumaczą też, że sztuczne futra nie wyglądają równie ładnie. I że nie wypada im zrezygnować z norek, bo... co by na to powiedzieli koledzy, którzy pozostaną przy tym stroju. -- Przyznam, że mam dość tego futra. Tak naprawdę wcale mi się nie podoba, ale nie wypada się wyłamać, skoro wszyscy tak robią -- zdradza rektor dużej uczelni i prosi, żeby nie podawać jego nazwiska. (...)
"Rektorzy, zdejmijcie futra!", Metro::gazeta.pl z dnia 16.02.2006
Rektorskie gronostaje, symbol dostojeństwa i rektorskiej godności eksponowanej podczas największych uroczystości, to w rzeczywistości króliki albo w najlepszym wypadku norki. Tylko nieliczni rektorzy w Polsce mogą sobie pozwolić na luksus noszenia oryginalnych peleryn z futra. Magnificencje z Lublina nie należą do tego grona.
-- Kiedyś gronostaje nosili rektorzy KUL. Obecne władze uniwersytetu występują w futrzanych pelerynach z norek -- informuje rzecznik uniwersytetu Beata Górka. Nikt na uczelni już nie pamięta, który rektor jako ostatni nosił oryginalne gronostaje.
Rektor UMCS prof. Marian Harasimiuk pojawia się podczas uroczystości w pelerynie z norek. Jednak jego poprzednicy z pierwszych lat uniwersytetu nakładali na togi prawdziwe gronostaje, które najprawdopodobniej zakupiono w b. ZSRR. Futrzaną pelerynę w 1955 r. zabrał ze sobą prof. Bogdan Dobrzański obejmując obowiązki rektora Wyższej Szkoły Rolniczej powstałej na bazie UMCS.
-- Istotnie tak było -- przypomina sobie dyrektor administracyjny AR dr Henryk Bichta. -- Gronostaje mocno nadgryzione przez ząb czasu i mole wytrzymały do 1996 r. Dla rektora Mariana Wesołowskiego uszyliśmy pelerynę z norek.
Rektorzy Politechniki Lubelskiej i Akademii Medycznej mają peleryny uszyte z królików, które tylko udają gronostaje. Kłopot tylko z tym, że togi bardzo obłażą wychodzącymi włosami królików. (...) Aby temu zapobiec, politechnika chce zakupić pelerynę z norek. Norki kosztują ok. 2000-2500 zł. Na giełdzie w Petersburgu jedna skórka gronostaja kosztuje od 20 do 25 dolarów. Jednak byłby kłopot z przewiezieniem jej przez granicę. Ponadto zgodnie z nową ustawą o ochronie przyrody, skóry dziko żyjących zwierząt chronionych trzeba było do 3 maja zarejestrować w urzędzie i uzyskaż stosowne zezwolenie. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi kara. WUKA
"Oszukane togi", Kurier Lubelski z dnia 21.05.2005
Rektorzy i członkowie Senatu Politechniki Łódzkiej wreszcie nie muszą ocierać potu z czoła, gdy występują w reprezentacyjnych strojach. Dlaczego? Wszyscy mają nowe togi i co najważniejsze - birety z systemem wentylacji.
Stare, okrągłe u nasady, birety zastąpiono nakryciami głowy w kształcie rombu. Dzięki odstającym od głowy narożnikom, mają system wentylacji. -- Teraz nosimy birety z klimatyzacją -- żartuje znany z dowcipu prof. Jan Krysiński, rektor Politechniki Łódzkiej. -- W poprzednich trudno było wytrzymać. Idealnie dopasowywały się do kształtu głowy i nie przepuszczały powietrza. W ciepłe dni włosy
były mokre jak po myciu.
Politechnika Łódzka ubrała w nowe kreacje akademickie całe swoje reprezentacyjne ciało naukowo-dydaktyczne. Zakupiono 4 czarno-czerwone togi prorektorskie i jedną rektorską z autentycznym, gronostajowym kołnierzem. Gronostaje, z których firma z Białej Podlaskiej uszyła pelerynkę, przebyły daleką drogę, zanim trafiły na ramiona najważniejszego profesora w uczelni. Złowiono je na Alasce, skórki przeszły przez nowojorską giełdę, następnie kupiła je firma z Włoch, a na koniec odkupili polscy kuśnierze. (...) (PAP)
"Birety z wentylacją", Express Ilustrowany z dnia 07.06.2005
Rektor krakowskiej Akademii Rolniczej zlecił szczegółową ekspertyzę swojej wyjściowej peleryny. Okazało się, że zamiast gronostajów, nosi skórki z królików -- pisze "Dziennik Polski".
Tak przypuszczałem -- mówi prof. Zbigniew Ślipek, rektor AR. -- Byłem kiedyś hodowcą królików i wiem, jak wygląda ich futro, dlatego podejrzewałem, że to co noszę, to nie są gronostaje -- wyjaśnia gazecie.
Nasz rektor reprezentuje uczelnię w pelerynce z hodowlanych norek -- wyjaśnia Elżbieta Barowa, rzecznik Politechniki Krakowskiej. Norki na togę zakłada też rektor Akademii Pedagogicznej. Z kolei prof. Ryszard Tadeusiewicz, rektor AGH, podczas każdego święta reprezentuje uczelnię w skórkach królika -- informuje "Dziennik Polski".
Gronostajów nie odmówił sobie natomiast prof. Ryszard Borowiecki, rektor Akademii Ekonomicznej. Przez kolejną kadencję będzie nosił gronostajową pelerynkę, na którą skórki zakupiono specjalnie dla niego na aukcji w Helsinkach i wyprawiono w polsko-włoskiej pracowni w Krakowie -- czytamy w gazecie.
Ekspertyzie poddawane są obecnie gronostaje rektora UJ. Niektórzy twierdzą, że są one sztuczne -- uzasadnia Leszek Śliwa, rzecznik uniwersytetu. Rektor Franciszek Ziejka jest jednak przekonany, że to prawdziwe gronostaje -- pisze "Dziennik Polski".
Kiedy dzień przed pogrzebem Jana Pawła II przez całą noc spędziliśmy z profesorem Ziejką na próbie dotarcia do Placu św. Piotra, ja w swoich królikach dygotałem z zimna. Tymczasem profesorowi Ziejce było ciepło, bo jak przekonywał, jego peleryna jest uszyta z prawdziwych gronostajów - opowiada "Dziennikowi Polskiemu" prof. Tadeusiewicz. (PAP)
"Rektor cały w królikach", Dziennik Polski z dnia 13.05.2005
(...) -- Ostatnio wymieniliśmy pelerynę z norek, bo po 25 latach zaczęła się rozłazić -- przyznaje prof. Lech Chyczewski, rzecznik prasowy Akademii Medycznej w Białymstoku. -- Cały strój rektora: toga, biret i peleryna pewnie kosztuje około 10 tysięcy złotych.
W takim komplecie rektor Jan Górski inauguruje rok akademicki i wręcza doktoraty honoris causa. Przez okrągły rok strój ceremonialny wisi w szafie, w gablocie. W norkach do twarzy też prof. Barbarze Kudryckiej, rektor Wyższej Szkoły Administracji Publicznej. Również na to hodowlane zwierzątko postawił prof. Ryszard Horodeński, rektor Wyższej Szkoły Ekonomicznej.
- Królik szybko żółknie i brzydnie - uważają jego doradcy.
Tylko rektor Politechniki Białostockiej wyłamał się z tej mody. Ma sztuczną pelerynkę. Za to wszystko szyte na miarę, bo prof. Michał Bołtryk odznacza się pokaźną posturą. W szaty po rektorze Citko by się nie zmieścił. -- Sztuczny gronostaj jest ekologiczny i oszczędny - mówią z dumą w rektoracie politechniki. (...)
"Norki oszustki", Kurier Poranny z dnia 17.05.2005